Kiedy w pace z kosmetykami Eveline znalazłam aż
trzy masła do ciała nie trzeba mi było dwa razy powtarzać, od którego z nich
mam zacząć testy. Cynamon uwielbiam w każdej postaci, zawsze, o każdej porze
dnia i nocy, dlatego właśnie od tego zapachu rozpoczęłam przygodę z masłami do
ciała Spa! Professional. Wersji o apetycznej (i bardzo adekwatnej) nazwie
Zniewalający Cynamon używałam dwa razy dziennie przez dwa tygodnie i w ciągu
tego czasu zużyłam… połowę opakowania o pojemności 200ml. Zazwyczaj nie używam
specyfików do ciała aż tak namiętnie, ale w tym przypadku o moim przywiązaniu
do kosmetyku zadecydował wspomniany już zapach. A musicie wiedzieć, że masło
Eveline pachnie prawdziwym, naturalnym cynamonem, bez sztucznych nut czy
domieszki innych zapachów. Kocham ten ciepły, zimowy aromat. Przywodzi mi na
myśl ciasto z jabłkami, pieczone w chłodny wieczór. Najchętniej od razu zjadłabym
całą zawartość słoiczka… Ale wracając do recenzji – masło podoba mi się nie
tylko ze względu na obłędny zapach. Opakowanie to standardowy słoiczek (200ml
jak już wspominałam), taki sam jak w przypadku maseł z TBS czy Biedronki,
poręczny. Etykietka średnio zachęcająca, a to z powodu dziwacznie wyciętej
grafiki (laski cynamonu wystrzelają znikąd i zastanawiam się, co tam robi
gerbera, ale skoro już tam jest, mogłaby chociaż zachowywać się zgodnie z zasadami
rządzącymi przestrzenią…), ale pewnie większość dziewczyn nawet tego mankamentu
nie zauważy – ja zajmuję się trochę zdjęciami, więc takie cudaki graficzne od
razu rzucają mi się w oczy :)
Dodatkowo całość zapakowana jest w kartonik, na
którym wyszczególniono dobroczynny wpływ składników zawartych w produkcie (a są
to: wyciąg z cynamonu, masło shea, olej kokosowy, kwas hialuronowy oraz
witamina E). Jest tam też tłumaczenie na angielski, o którym lepiej nie
wspominać, bo jest jakby… bardzo średnie. Już samo „luxe body butter” świadczy
niezupełnie dobrze o tłumaczu (w angielskim jest w ogóle takie słowo jak luxe?
„de luxe” owszem, ale samo „luxe”? Co to za wymysł?). W słoiczku znajdziemy… no
właśnie – co? Bo masłem do ciała to nie jest. Powiedziałabym raczej, że to dość
treściwy, ale jednocześnie lekki balsam do ciała w lekko beżowym kolorze – i
nagle słowo „light” na opakowaniu nabiera znaczenia. Masło (a raczej balsam)
dobrze się rozprowadza, szybko wchłania i nie pozostawia na skórze lepkiego
filmu. Jedyne, co zostaje nam po aplikacji, to obłędny zapach cynamonu, który
utrzymuje się na skórze do kilku godzin (ja używam tego masła również na noc,
więc cała moja pościel i wszystkie ręczniki pachną razem ze mną).
Jeśli chodzi o poziom nawilżenia, to nazwałabym
go wystarczającym. Cudów nie ma, ale przy regularnym stosowaniu masło
rzeczywiście utrzymuje skórę nawilżoną, jędrną i przyjemną w dotyku. Nie
poradzi sobie na przykład z suchymi piętkami, ale w normalnych warunkach –
kiedy nasza skóra nie wymaga specjalnego traktowania – da wymierne rezultaty. W
obietnicach producenta zawarta jest informacja, że kosmetyk ten to „relaks dla
ciała i rozkosz dla zmysłów” i po prostu nie można się z tym nie zgodzić, więc
jeśli tak jak ja lubicie cynamon, masło Spa! Professional przypadnie Wam do
gustu. Jako ciekawostkę mogę Wam powiedzieć, że z powodu alergii na dłoni (o
której wspominałam już kilkukrotnie) musiałam na jakiś czas odstawić kosmetyki
do ciała i w ciągu tych paru tygodni, kiedy nie smarowałam się dosłownie
niczym, moja skóra zachowała przyzwoity poziom nawilżenia, mimo codziennego
prysznica w twardej, zakamienionej wodzie – to znak, że masełko spisało się na
medal.
![]() |
| opis masła Zniewalający Cynamon |
Jeśli chodzi o dwa pozostałe masła, konsystencja
i właściwości pielęgnacyjne są dokładnie takie same. Nie zauważyłam znaczącej
różnicy między efektami, jakie daje stosowanie konkretnych wersji maseł Spa!
Professional. Zapewne jest tak dlatego, że wszystkie trzy kosmetyki mają prawie
identyczne składy, różniące się jedynie substancjami wyszczególnionymi przez
producenta na opakowaniu. Tym, co tak naprawdę odróżnia je od siebie jest po
raz kolejny zapach. Zmysłowa Oliwka, o zielonkawym kolorze, ma lekko mydlany
aromat. Zapach jest przyjemny, ale dość neutralny. Nie zachwyca, ale i nie
odstrasza. Natomiast masło o uroczej nazwie Soczyste Mango przypomina mi trochę
słodką landrynkę. Zapach jest świeży, owocowy, ale jednocześnie odrobinę zbyt
słodki. Unikalnymi składnikami wersji oliwkowej są, oprócz oczywiście oliwy z
oliwek, wyciąg z liści oliwnych, masło shea, kwas hialuronowy oraz witamina E.
Natomiast trzecia wersja zawiera wyciąg z mango, olej kokosowy, oraz znów masło
shea, kwas hialuronowy i witaminę E.
![]() |
| opis masła Zmysłowa Oliwka |
![]() |
| opis masła Soczyste Mango |
Pozwoliłam sobie zrecenzować wszystkie trzy
masła Spa! Professional w jednym poście, gdyż uważam, że naprawdę nie ma między
nimi wielkiej różnicy, jeśli chodzi o działanie. Nie ukrywam, że moim
zdecydowanym faworytem jest Zniewalający Cynamon, wszystkie wiemy jednak
doskonale jak to jest z zapachami – każda lubi inne. Dlatego, jeśli lubicie
przyjemnie pachnącą pielęgnację w rozsądnej cenie, polecam wypróbować jedno z
maseł do ciała Eveline – a nuż Wam też się spodoba :)
Jak zwykle dodaję skład, dla ciekawskich (po powiększeniu wygląda lepiej):
| skład masła cynamonowego |
P.S.
Wiem, że niektóre zdjęcia wyglądają, jakbym je robiła na nagrobku :) Tak niestety wyglądają wszystkie parapety w moim nowym mieszkaniu, a parapety to jedyne miejsce, gdzie jest dobre światło ;)
P.S.2
Dzisiejszy post dodał się sam, automatycznie - nadal nie mam dostępu do internetu :)
P.S.2
Dzisiejszy post dodał się sam, automatycznie - nadal nie mam dostępu do internetu :)










jedna z dziewczyn z yt porownywala maslo mango z maslem z the body shop, co mnie zainteresowalo, bo widzialam je w naturze ;) narazie mam kawowe z joanny, niestety, tez slabo nawilza.
OdpowiedzUsuńjestem ciekawa tych maseł... pewnie kupię cynamonowe, jeśli się na nie napatoczę :)
OdpowiedzUsuńciekawe ;)
OdpowiedzUsuńJesteś już którąś osobą z rzędu, która chwali to cynamonowe. Ja kocham cynamon. Ostatnio pokochałam lody z Grycana (oczywiście cynamonowe, bomba!) - jak znajdę, to od razu to masło kupię! :)
OdpowiedzUsuńmam w domku mango i czeka na swoją kolej :D
OdpowiedzUsuńfajne, fajne . ♥
OdpowiedzUsuńale ślicznie wyglądają te wszystkie masła ;) i w dodatku są zapakowane w kartonik. Miałam ochotę na masła z biedornki z nowej ulotki ale chyba się jednak skuszę na te ;))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie ;)) : www.gabusiek.blogspot.com
szczerze to chetnie wypróbowałabym je wszystkie :)
OdpowiedzUsuńchętnie bym mango przetestowała, ciagle widzę coś nowego ciekawego, a ja mam takie zapasy tych balsamów itp, że szok! :D
OdpowiedzUsuńOj kuszą mnie te masła, kuszą...
OdpowiedzUsuńHmm, narobiłaś mi smaka, ale na szczęście nie widzę wersji zapachowej, która by mi odpowiadała. Nic to, na razie mam inne masła do zużycia :)
OdpowiedzUsuńZostałaś otagowana :) http://sthlikegohs.blogspot.com/2011/10/tag-tell-me-about-yourself-award-nowy.html
OdpowiedzUsuńZdjęcia na nagrobku mnie powaliły ;) Nie no spoko - też kiedyś mieliśmy takie parapety, ale wraz z wymianą okien pozbyliśmy się ich. Jedyny plus, że na takim marmurowym spokojnie można było siedzieć, bo był taki szeroki i solidny. Co do maseł - na pewno skuszę się na cynamon, bo uwielbiam takie klimaty!
OdpowiedzUsuńA miałam to cynamonowe masełko w rękach wczoraj.. zakupię na pewno następnym razem!:)
OdpowiedzUsuńMój blog.
Lubię zapach cynamonu, zwłaszcza w takie dni jak teraz :)
OdpowiedzUsuńdla mnie cynamon, nic tylko biec do sklepu :-)
OdpowiedzUsuńMmmmmm tyle pozytywnych recenzji tego masła pojawiło się ostatnio w sieci, że mam na nie coraz większą ochotę. Mam z Eveline krem do stóp pachnący cynamonem i zapach faktycznie jest obłędny!
OdpowiedzUsuńZapach tego cynamonowego masła jest obłędny, coś o tym wiem!!! :D
OdpowiedzUsuńWitaj..otagowałam Cię!
OdpowiedzUsuńhttp://sweetperelka.blogspot.com/2011/10/tag-tell-me-about-yourself-award.html
Oj chyba sobie sprawie te masełka:) Do tej pory używałam z ziaji - polecam bursztynowe i sopot spa.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie http://ilusive-ilusive.blogspot.com/ dzis post o pielęgnacji pleców z niedoskonałościami
No to ja jutro kupuję masło cynamonowe :P.
OdpowiedzUsuńCzaiłam się na nie strasznie, przekonywałam samą siebie, że zapach na pewno mi się nie spodoba, a tu klops :P.
Zawsze to lepsze dla mego portfela niż masło imbirowe z TBS ;)
Zapach mango;D mmm...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;D