sobota, 8 października 2011

Pan Doktor bez kwalifikacji, czyli bubel od Wibo.


Opowiem Wam dziś o strasznym bublisku, od którego polecam trzymać się z daleka, a będzie to wysuszacz lakieru do paznokci od Wibo – Mr Doctor. Być może miałyście już z tym wątpliwej jakości specyfikiem do czynienia, w końcu to taniocha, która w dodatku jest powszechnie dostępna. Jednak w tym przypadku tanie zdecydowanie nie znaczy dobre. Co takiego jest w Panu Doktorze, że wzbudza we mnie aż taką odrazę? Zapraszam do lektury.

Wysuszacz Mr Doctor kupiłam spontanicznie – do tej pory zdarzyło mi się używać takiego dziwaka tylko raz (z My Secret), nie byłam jakoś szalenie zadowolona, ale tamten wysuszacz robił przynajmniej co trzeba… czego nie można powiedzieć o tym. Mr Doctor zamknięty jest w małej szklanej buteleczce o pojemności 10 ml, wyposażonej dodatkowo w atomizer (zamiast standardowego zakraplacza). W pierwszym lepszym Rossmannie dostaniemy go za około 5 zł. Problemy zaczynają się, kiedy trzeba go wreszcie użyć. Instrukcja na opakowaniu głosi, że pomalowane paznokcie należy spryskiwać z odległości 20 cm, unikając przy tym spryskiwania skórek. I tu pytam się – jak niby miałabym to zrobić? Jedno pryśnięcie wywala z buteleczki chmurę tłustych kropelek, które osiadają dosłownie wszędzie, a skórki są ostatnią rzeczą, jaką są w stanie ominąć… Oczywiście można naciskać atomizer słabiej, ale wtedy buteleczka siknie grubym strumieniem płynu w dość nieokreślonym kierunku, bo – trzeba Wam wiedzieć – ten konkretny atomizer ma tendencję do zbaczania z oczekiwanej przez nas drogi. Nie muszę chyba wspominać, jakie to irytujące? Jak już wiecie sam płyn jest tłusty – rozpylając go z przepisowej odległości osiągamy efekt nie tylko tłustych paznokci, ale także dłoni i w zasadzie całych rąk, aż po łokcie. Wrrr. Wysycha wolno, a razem z nim wolno wysychają paznokcie. Nie było jeszcze sytuacji, żebym po spryskaniu pazurków Panem Doktorem nie odbiła sobie na nich czegoś. Prawda jest taka, że nie widzę dosłownie żadnych efektów stosowania wysuszacza Wibo – ten kosmetyk zwyczajnie nie działa. Mało tego – jest koszmarnie niewydajny. Zgadnijcie na ile razy wystarczyła mi cała buteleczka! Dokładnie 5. Śmiech na sali. Co to za specyfik, który kończy się jeszcze zanim na dobre przyzwyczaimy się do jego używania? Porażka na całej linii. Wiecie co? Jeśli jesteście na zakupach i chcecie wydać 5 złotych na to badziewie, to już lepiej kupić sobie małą kawę na wynos, przynajmniej będziecie miały jakąś przyjemność z tych śmiesznych pieniędzy :)


Polecam ten kosmetyk… omijać szerokim łukiem!

38 komentarze:

  1. Ostatnio czytałam dobra opinię na jego temat, ale dzięki twojej już na pewno go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  2. haha jestem strasznie niecierpliwa przy malowaniu paznokci gdybym go użyła i czekała jeszcze dłużej to wylądowałby od razu w koszu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. buteleczka na 5 razy?? śmiech na sali ... pan doktor się nie spisał ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się 100%! Omijać szerokim łukiem, a najlepiej nawet nie omijać tylko spieprz.ć gdzie pieprz rośnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie wierze w takie przyśpieszacze wysychania, moze to i lepiej, zawsze to pare złotych w portfelu zostaje

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. no to ładnie, psika tłustą chmurką i nie powinno miec kontaktu ze skórkami? dobre sobie, moze chodzi o to aby obijać krople? Ojj dobrze, że napisałaś i ostrzegłaś, a równocześnie mnie rozśmieszył ten Doktorek :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie niedawno kupiłam sobie Pana Doktora i odnośnie informacji na opakowanie wpadłam w podobną konsternację jak Ty. Nie rozumiem, nie wiem - kto to w ogóle napisał?
    Spryskałam nim paznokcie dopiero raz. Malowałam je oczywiście tuż przed wyjściem i niestety wszystkie paznokcie jednej dłoni mi się poodbijały. Jednak druga pozostała nietknięta. Szybko wysuszył wierzchnią warstwę, ale to tylko robi dodatkową zmyłę, bo wydaje się, że możesz np. spokojnie ubrać kurtkę, a tu lipa!
    Co do tłustości - rozpylałam go podstawiwszy pod dłoń kartkę, która oczywiście zaraz zrobiła się masakrycznie tłusta, ale ku memu zdziwieniu po paru godzinach cały tłuszcz jakby wyparował... O_o Generalnie też wolę mySecret i tego raczej się będę trzymać.

    OdpowiedzUsuń
  9. a to dobre z tym psikaniem z pominięciem skórek, jakaś wyższa szkoła jazdy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. dzięki za przestrogę :) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. o masakra, 10 ml na 5 użyć i ta nazwa też trochę ni z gruchy, ni z pietruchy.
    Ja polecam wysuszacz w normalnej formie lakieru do paznokci, posiadam taki właśnie z firmy i-nails, nie jest ona znana, ale ten wysuszacz jest świetny, a kosztuje tylko 8 zł, za 15 ml produktu. wystarczy na pomalowane paznokcie nałożyć warstewke wysuszacza i voilà mamy piękne paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bubel! Bedziemy omijać:) Mialam wysuszacz z My Secret i dla mnie tez był mocno taki sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dlatego ja polecam zdecydowanie ten z La Rosy... Kosztuje co prawda tyle, co dwa te i pięć złotych, ale przynajmniej po pięciu użyciach w ogóle nie widać zużycia :D. No i naprawdę spełnia swoje zadane ;).

    OdpowiedzUsuń
  14. ten pan doktor pewnie dyplom kupił na targu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie wiedziałam, że wibo ma wysuszacz.... dzięki za recenzję, świetnie się ją czytało (współpracownik dziwnie się na mnie patrzył, kiedy co sekundę zaczynalam się zaśmiewać) i za ostrzeżenie przed bublem wszechczasów :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podobne właściwości ma niestety wysuszacz z Avonu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze, a chciałam w niego zainwestować, bo ostatnio czytałam o nim kilka dobrych recenzji.. teraz już nie wiem co zrobić :(

    OdpowiedzUsuń
  18. kręciłam się ostatnio koło niego, po Twojej recenzji raczej się na niego nie skuszę ;) a z firmy Lovely/Wibo uwielbiam odżywki do paznokci, zwłaszcza Diamentową siłę :))

    OdpowiedzUsuń
  19. heheh, bardzo zabawna lektura o Panie Doktorze ;d nie dobry taki! Ja mam wysuszać z essence i polecam bo jak dotychczas spełnia swoje zadanie ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. To ja już wolę sobie kupić lakier Wibo... Dzięki za ostrzeżenie.

    OdpowiedzUsuń
  21. dziękuje za recenzję;) Będę omijała go z daleka:)

    OdpowiedzUsuń
  22. a pamiętam jak go zauważyłam w szafie wibo... i już miał lądować w moim koszyku... jednak kobieca intuicja mnie powstrzymała..i dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. dla mnie najlepszy jest z Avon'u. ; ))

    OdpowiedzUsuń
  24. Ni to wibo dało plamę ja mam taki bajerek z Bell i jest ok słyszłam ze z essence jest również fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  25. a ja nigdy nie uzywalam wysuszacza i dzieki za recenzje - wole poszukac na ibeju mozesz czegos:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Też miałam to cudo, skończyło w koszu na śmieci :)

    OdpowiedzUsuń
  27. miałam ten wysuszacz i mogę potwierdzić, że to bubel

    OdpowiedzUsuń
  28. i ja się przyłaczam do negatywnych opinii na temat tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  29. hahaha... no nie wiem jak można omijać skórki. Taśmę kleić? Bez przesady.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie Wasze komentarze! :) To, że macie ochotę podzielić się ze mną swoją opinią naprawdę dużo dla mnie znaczy. Chętnie przeczytam, co macie mi do powiedzenia i...

...proszę, nie zostawiajcie komentarzy tylko po to, żeby wypromować tu własnego bloga czy nazbierać sobie więcej obserwatorów. Tego typu spam będzie usuwany.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...