Lubicie się dzielić? Ja tak, dlatego dzisiejsza recenzja została napisana przez moją dobrą koleżankę, Anię, która obiecała zaopiekować się kremem Bielendy i opisać go w możliwie najbardziej wyczerpujący sposób :) Krem otrzymałam od portalu Magazyn Drogeria, jednak z powodu braku czasu i zbyt dużej ilości kosmetyków, postanowiłam przekazać go osobie, której w tej kwestii mogę zaufać. Zapraszam więc na recenzję Ani (a samą Anię z tego miejsca serdecznie pozdrawiam!;).
Krem, który miałam niewątpliwą przyjemność testować pochodzi
z serii OGÓREK & LIMONKA. Kosmetyki z tej serii to preparaty
normalizująco-matujące, a więc przeznaczone dla cery mieszanej i tłustej. Ode
mnie – jako od niespecjalnie szczęśliwej posiadaczki cery mieszanej – krem
dostaje mocne 4. Może nawet z plusem i z uśmieszkiem :)
WIZUALNA STRONA PRODUKTU
Bielenda serwuje nam krem w pomysłowym opakowaniu o
pojemności 50ml w kolorze żywej, soczystej zieleni. Muszę przyznać, że mimo, że
pudełeczko balansuje na granicy kiczu to przemawia do mojego zmysłu
estetycznego – kojarzy mi się z zielonym jabłuszkiem. Opakowanie (wykonane z
raczej kiczowatego plastiku) nie przywodzi na myśl specjalnie ekskluzywnego
preparatu ale i nie to spodziewamy się w
nim znaleźć. Pudełeczko ciekawe, chociaż jego obły kształt może sprawiać nieco
problemów, jeśli mamy ochotę dobrać się do kremu mając mokre lub nakremowane
ręce. Generalnie cieszy oko, ale z punktu widzenia praktyczno-higienicznego
wolałabym tubkę.
KONSYSTENCJA
Lekka na początku, delikatnie cięższa w miarę nakładania,
(ale taka jest często charakterystyka kremów matujących) dlatego wygodniej jest
krem delikatnie wklepać. Generalnie konsystencja w sam raz – preparat nie jest
ani za gęsty (więc nie jest ciężki, co byłoby zabójstwem dla cery tłustej) ani
za rzadki (więc nie spływa nam z palców). Dzięki przyjaznej konsystencji krem
jest wydajny.
ZAPACH
Zapach to naprawdę duuuuży plus tego kremu. Moim zdaniem jest obłędny!
Osobiście uwielbiam delikatne, świeże, ogórkowe kosmetyki więc mój zmysł
powonienia reaguje bardzo pozytywnie za każdym razem gdy odkręcam słoiczek.
Jest orzeźwiający, więc rano pomaga mi się obudzić. I ta nuta limonki… mmm :)
APLIKACJA
Krem jest wydajny, a zarazem łatwy i przyjemny w aplikacji. Dosyć
szybko się wchłania i już po kilku minutach uzyskujemy na skórze efekt
matujący, który utrzymuje się przez kilka dobrych godzin.
DZIAŁANIE
Najpierw sprawdziłam, co obiecuje nam producent. A twierdzi
on, że jego krem...
...zapewnia
kompleksowe działanie:
-
idealnie matuje skórę w ciągu całego dnia
- intensywnie nawilża
- pochłania nadmiar sebum i reguluje jego wydzielanie
- zwęża i zamyka pory
- zapobiega powstawaniu wyprysków
- łagodzi podrażnienia i zmiany trądzikowe
- rozjaśnia przebarwienia
- przeciwdziała powstawaniu zmarszczek
Efekt: Idealnie matowa, gładka, dobrze nawilżona cera.
Pryszcze i przebarwienia zredukowane, pory skóry mniej widoczne.
Kosmetyk spełnia większość obietnic złożonych przez
producenta. Mam jednak wątpliwości co do działania nawilżającego. Moja skóra
ostatnio jest sucha i miejscami delikatnie się łuszczy, nie wiem jednak czy to
wina kremu, czy raczej siarczystych mrozów za oknem. Stawiam na to drugie. Myślę
jednak, że nie jest to krem na noc. Wtedy powinnyśmy zaaplikować coś treściwszego
i silnie nawilżającego. Nie zauważyłam też żadnej redukcji zmarszczek, ale nie
jest to przecież krem przeciwzmarszczkowy. Nie wiem czemu ten punkt został
dodany do listy. Chyba tylko po to, żeby wydawała się bardziej efektowna. Nie
mam zastrzeżeń co do pozostałych obietnic. Krem w miarę daje radę.
Najważniejsze dla mnie, że na 5 spisuje się w dwóch najważniejszych dla mnie
kwestiach: matuje skórę na długo i doskonale radzi sobie z nadmiarem sebum.
Dokładnie tego oczekiwałam.
Właśnie przespacerowałam się do lustra i stwierdziłam, że
moja cera nadal wygląda O.K. a krem i podkład nałożyłam ponad 5 godzin temu,
więc jest naprawdę dobrze. Strefa T jeszcze nie zaczęła lśnić, błyszczeć ani
połyskiwać :)
STOSUNEK CENY DO POJEMNOŚCI / JAKOŚCI
Krem kosztuje około 15 złotych, niedrogo jak za 50 ml
wydajnego, dobrze działającego "matowacza".
ZALETY
- opakowanie
dostaje malutki plusik za pomysłowość i efekty wizualne.
- przyjemna,
lekka konsystencja
- wydajność
- zapach!!!
- bezproblemowa
aplikacja
- szybkie
wchłanianie
- działanie
– długo utrzymujące się matowanie skóry, sebum killer
- dobry
stosunek cena/ pojemność/ jakość
WADY
- opakowanie
bywa niepraktyczne, plastik wydaje się być słaby jakościowo no i ze
względów higienicznych lepsza byłaby tubka.
- krem
raczej nie nawilża wystarczająco
- nie
jest to krem na noc
Miałyście styczność z tą serią produktów Bielendy? Jakie są Wasze wrażenia? :)
P.S. Przypominam, że do 20 lutego trwa rozdanie, w którym możecie zgarnąć pędzel typu flat top od Sigma Beauty :> Jest jeszcze sporo czasu, żeby o niego powalczyć, a naprawdę warto! Szczegóły pod tym linkiem.
P.S. Przypominam, że do 20 lutego trwa rozdanie, w którym możecie zgarnąć pędzel typu flat top od Sigma Beauty :> Jest jeszcze sporo czasu, żeby o niego powalczyć, a naprawdę warto! Szczegóły pod tym linkiem.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

ja potrzebuję na prawdę dobrego nawilżenia, więc to nie jest kosmetyk dla mnie.
OdpowiedzUsuńChyba będę musiała spróbować :) to długo utrzymujące się matowienie bardzo mnie kusi :D
OdpowiedzUsuńmatowienie kusi, ale opakowanie straszy;]
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś niby matujący krem z tej serii, ale mi nie podpasował.. to na co głównie liczyłam, czyli matu nie uzyskałam
OdpowiedzUsuńciekawi mnie
OdpowiedzUsuńjuz nie raz przyglądałam sie tej Bielendowej serii w sklepie... ale skoro piszesz, ze ma fajna konsystencje to juz mi sie podoba :) Pozdrawiam Camill.e
OdpowiedzUsuńOj kusicie tymi kremami, a ja mam 4 otwarte, któruch skończyć nie mogę:(
OdpowiedzUsuńoo , mam z tego tonik i chętnie wypróbuję krem bo nawet teraz mi się skończył :) Już po niego lecę .
OdpowiedzUsuńmógłby się u mnie sprawdzić latem
OdpowiedzUsuńz drugiej strony miałam maseczkę z tej serii i poparzyła mi twarz :(
ten krem to raczej na wiosnę się sprawdzi :)
OdpowiedzUsuńOoooo ciekawy!
OdpowiedzUsuńwow opakowanie rewelacja jak dla mnie !!!
OdpowiedzUsuń"sebum killer" :) lubie to haha
no i jeszce raz opakowanieeee....
mnie kusi opakowanie bardzo:)
OdpowiedzUsuńMiałam ten krem, ale skończył Mi się bardzo szybko... jeśli szukasz bardzo matującego kremu, to polecam krem "Siarkowa Moc" firmy Barwa, najlepszy krem matujący jaki miałam, ale niestety w zimę nie mogę go używać, bo lekko wysusza skórę...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
mam bardzo suchą skórę i potrzebuję dużego nawilżenia, ale opakowanie jest sliczne :D
OdpowiedzUsuńWygląd ma genialny! Takie "jajeczko" :D
OdpowiedzUsuń